W ubiegłym tygodniu kupiłem sobie kawałek kanapki Arduino Uno z Atmega238 na pokładzie , hmm , chyba z tym zakupem nieświadomie wtopiłem
Mądry Polak po szkodzie , płytka w żaden z opisanych w internacie sposobów komunikacji z PC nie ma ochoty ruszyć .
Jako konwerter USB/TTL na płytce siedzi Mega16u2 , led L sobie miga , led ON świeci i na tym kończy się jej aktywność .
Sprawdzałem na kilku komputerach z systemem XP , 7 , 10 , na żadnym płytka się nie zgłosiła jako " nieznane urządzenie "
Śmietnik ?? czy coś z tym bublem można jeszcze zdziałać ? poza wydłubaniem procka .
